Galeria
Galeria
Kącik czytelniczy
Galeria
Nowe wydarzenia
Archiwa
BIP

Języczek Wędrowniczek – bajeczka logopedyczna

 

Dziecko ma przed sobą lusterko. Logopeda, rodzic lub nauczyciel opowiada mu historyjkę -bajeczkę i pokazuje ruchy języka na sobie. Dziecko słuchając bajeczki i obserwując terapeutę naśladuje wykonywane czynności.

Język wybrał się na wycieczkę do lasu. Pojechał tam na koniku (kląskanie językiem naśladowanie konia). Na łące zatrzymał konia prr, prr… następnie rozejrzał się dookoła (język ruchem okrężnym oblizuje wargi najpierw górną a potem dolną). Potem wszedł do lasu (język chowamy w głąb jamy ustnej). Przeszedł las wzdłuż ( język przesuwamy po podniebieniu w stronę jamy gardłowej i z powrotem kilka razy) i wszerz (przesuwamy językiem za zębami górnymi i dolnymi), a wtedy przedarł się przez gęstwinę krzewów i drzew (język przeciskamy przez zaciśnięte zęby). Wędrowniczek zauważył, że zrobiło się już szaro rozejrzał się w prawo i w lewo spojrzał w górę i w dół ( język przesuwamy z jednego końca ust do drugiego, staramy się wyciągnąć go na policzek jeden i drugi, od ucha do ucha, a potem sięgamy nim nosa i brody – ćwiczenia należy powtórzyć kilka razy). Kiedy zrobiło się ciemno był trochę przerażony, więc wsiadł na konia i pojechał do domu (kląskanie językiem – tutaj taka moja podpowiedź : Dziecku sprawia ogromną frajdę, gdy do kląskania buzią dodamy ruch rękoma i nogami czyli konik powoli jedzie to sam język się rusza, kłusuje trochę szybciej tu dodajemy ręce, które uderzają o uda lub klaszczą i szybko galopuje do tych trzech ruchów dodajemy odrywanie stóp od podłoża i tupanie. Musimy jednak pamiętać o języku, który cały czas musi kląskać. Przypominamy dziecku o tym ruchu). Po powrocie do domu przeciągnął się cały wyprężył jakby chciał dotknąć sufitu (dotykamy językiem mocno napiętym podniebienia górnego i tak trzymamy przez kilka sekund). Ziewnął kilka razy i zasnął mocno chrapiąc (ziewamy trzy razy i chrapiemy na wdechu i wydechu również kilka razy).
Na koniec bajeczki można ułożyć dziecko na poduszce i niech chwilkę pooddycha głęboko, pompując swój brzuszek powietrzem. Taka relaksacja na koniec ćwiczeń jest takim chwilowym wyciszeniem i nagrodą za dobrze wykonane zadanie.

Życzę wspaniałej przygody!
Katarzyna Jędrusiak – neurologopeda